17 lipca 2025 roku pożegnaliśmy Joannę Kołaczkowską – artystkę, która dla wielu była nie tylko kabareciarką, ale i kimś, kto potrafił uchwycić życie z nutą ironii, śmiechem, ale też z dużą dozą czułości. W jednym z ostatnich wywiadów podjęła temat z pozoru błahy, a jednak bardzo głęboki: co stanie się z jej zdjęciami – tymi prawdziwymi, papierowymi, schowanymi gdzieś w szufladach, albumach, a może nawet pod łóżkiem?
Na pierwszy rzut oka to może się wydawać zbyt sentymentalne. Ale chwila… czy nie każde zdjęcie to kawałek czyjegoś życia? Dla Joanny były jak jej ulubiony fotel, niedokończony żart, czy wspomnienie z podróży – niby zwykłe, a jednak tak osobiste.
Zastanawiała się, czy ktoś kiedyś zajrzy do jej albumu i – widząc jedno z tych zdjęć – uśmiechnie się. Może to będzie fotka z nieudanym kadrem, może przefiltrowana jakimś absurdalnym filtrem z aplikacji, ale właśnie dzięki temu taka prawdziwa. Te niepublikowane, „zwykłe” zdjęcia miały dla niej największą wartość. Bo przecież jedno zdjęcie potrafi pomieścić cały wszechświat emocji, ludzi, sytuacji.
Robienie zdjęć to nie tylko kwestia „dobrego ujęcia”. To gest, który mówi: „Byłam tu”, „To było ważne”, „Może ktoś za 50 lat to zobaczy i zrozumie”. Wybieramy styl, ubiór, tło – wszystko z myślą o przyszłości, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Bo zdjęcia to nasza mała kapsuła czasu.
I jeśli tak bardzo troszczyła się o swoje zdjęcia, to zapewne myślała też o innych rzeczach – takich codziennych, ale jednocześnie pełnych znaczenia. Stolik z lat 70., na którym stał album. Okulary przeciwsłoneczne – może nie modne, ale „jej”. I ten dziecięcy kocyk, którym pewnie nieraz się przykrywała. Dla nas to detale, dla niej – świat.
Joanna zostawiła po sobie zdjęcia, które – nawet jeśli nigdy nie trafiły do mediów – nosiły w sobie radość, melancholię, nadzieję. Nadzieję, że ktoś kiedyś spojrzy i powie: „Ona naprawdę istniała. Kochała. Śmiała się w ten niepodrabialny kabaretowy sposób”.
Właśnie dlatego warto o tym pisać.
Bo zdjęcia robimy nie tylko dla siebie. Robimy je dla tych, którzy przyjdą po nas.
Zadbajmy więc o nasze albumy. Zadbajmy o ich jakość, o sposób przechowywania, o ich przyszłość. Bo jeśli coś ma przetrwać, to niech przetrwa dobrze. Tak, żeby ktoś za lata otworzył taki album i na chwilę nas do siebie zaprosił.
- Pomysły na świąteczne prezenty z TaniaKsiazka.pl – sprawdzone inspiracje dla miłośników książek i nie tylko
- Jak zaprojektować strefę wypoczynku na balkonie lub tarasie za pomocą mebli z Lectus24?
- Unsplash – miejsce, gdzie obraz mówi więcej niż tysiąc słów
- Czy można fotografować prywatne nieruchomości? Jak robić to bezpiecznie i z głową ?
- Ile kosztuje sesja zdjęciowa nieruchomości i wnętrz? Od czego zależy cena?
